Od lat 80-tych hardcore punk króluje na scenie niezależnej. Zespoły, które powstawały wtedy, do dziś są uważane za ikony gatunku. Jednym z takich wykonawców jest Zdechły Osa, który reprezentuje Wrocław. Płyta to drugi album artysty, w którym łączy on motywy punkowe z rapem i współczesną muzyką elektroniczną. Czym zaskoczył nas nowy album Osy?
Powrót do korzeni
Nowa płyta Zdechłego Osy, zatytułowana „Breslau Hardcore” to 14 kawałków, które zabierają nas w podróż po niespokojnym umyśle młodego wrocławianina oraz jego kompanów. Na albumie znajdziemy szybkie, wściekłe utwory, pełne energii i często również agresji. Co zaskakujące, w 2 utworach gospodarz wsparły niekwestionowane gwiazdy muzyki pop – Brodka i Sarsa!
Osa wciąż zachowuje swój charakterystyczny sposób śpiewania, pełen gniewu i zadziorności. Na płycie znajduje się sporo gitarowego grania (część partii gitarowych nagrał sam Osa). Nowa płyta to powrót do korzeni, do czasów, gdy punk rock i hardcore były jednym z najważniejszych nurtów na polskiej scenie muzycznej. Raper udowadnia, że wciąż ma wiele do powiedzenia i walczy o swoje miejsce w świecie muzyki niezależnej.
Breslau Hardcore – scena, która nigdy nie umrze
Wrocław to miasto, które ma swoje miejsce w historii polskiego punk rocka. W latach 80-tych miasto stało się ośrodkiem polskiego hardcore’owego grania, którego korzenie sięgają aż do USA. Scena ta była niszowa i niedoceniana, jednakże to właśnie tutaj powstawały kapele, które definiowały gatunek na polskiej scenie niezależnej. Zdechły Osa to kolejny reprezentant Wrocławia, który mimo że, zdaniem niektórych, „sprzedał dupę” to jednak przywraca punkowy sznyt polskiej muzyce współczesnej.